Piątkowa kontrola ciężarówki na drodze S19 w okolicach Radawca ujawniła poważne naruszenia: pojazd ważył 63 tony, przekraczając dopuszczalny limit o 23 tony. Inspektorzy ITD stwierdzili również brak wymaganego pilotażu oraz liczne uchybienia w czasie pracy kierowcy. Przewoźnikowi grozi kara 30 tys. zł i utrata licencji za działania zagrażające bezpieczeństwu oraz uczciwej konkurencji.
W piątkową noc (22 bm.), na drodze ekspresowej S19 w okolicach Radawca, inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie zatrzymali do kontroli pojazd ciężarowy z dwoma 20-stopowymi kontenerami morskimi. Ładunek był przewożony gdańskiego portu do Rzeszowa. Po zważeniu okazało się, że zamiast dopuszczalnych 40 ton, pojazd z ładunkiem ważył aż 63 tony. Pomimo wyposażenia zespołu pojazdów w aż 8 osi, to dwie z nich również były przeciążone. Należy zaznaczyć, że pojazdy o masie przekraczającej 60 ton wymagają dodatkowo pilotowania, o czym przewoźnik również zapomniał. Oprócz tego, stwierdzono 8 poważnych naruszeń związanych z czasem pracy kierowcy m.in. skrócenie dziennego czasu odpoczynku, wydłużenie dziennego okresu jazdy i wydłużenie czasu jazdy bez wymaganej przerwy. Suma kar pieniężnych dla przewoźnika za przeciążenie pojazdu, brak wymaganego pilotażu oraz naruszenia czasu pracy wyniesie około 30 tys. złotych.
Poruszanie się po drodze publicznej tak ciężkiego pojazdu to oprócz degradacji nawierzchni drogi ma także niszczący wpływ na obiekty inżynieryjne np. mosty, przepusty. Tak poważne naruszenia będą skutkowały wszczęciem postępowania mającego na celu cofnięcie uprawnień licencyjnych, ponieważ przewóz ładunków z takimi naruszeniami zagraża bezpieczeństwu ruchu, ale także stanowi formę nieuczciwej konkurencji wobec innych, działających zgodnie z prawem przewoźników.